Zapowiedź meczu
ItalySerie A
Jest w tym coś cicho ujmującego: Genoa wchodzi w ten mecz z pewną determinacją. Kurs na ich zwycięstwo to 9,05, co wskazuje, że bukmacherzy traktują ich jak małego, niewinnego szczeniaczka w tym zestawieniu. I szczerze? Uważam, że właśnie tam kryje się wartość.
Przyjrzyjmy się bilansem Genoa na wyjazdach w ostatnich 20 meczach: 4 zwycięstwa, 6 remisów, 10 porażek. To 20% skuteczności w meczach na wyjeździe, podczas gdy rynek wycenia ich szanse na nieco ponad 11%. Istnieje tu luka, która sprawia, że moje serce przyspiesza. Do tego dochodzi fakt, że Genoa pokonali AS Romę 2–1 na własnym terenie zaledwie siedem miesięcy temu, 8 marca, co dowodzi, że potrafią radzić sobie z tym rywalem. Przed tym spotkaniem pokonali też u siebie Fiorentinę 2–1, co daje im pewien wigor.
Gdybym powiedział, że ostatnia forma Genoa na wyjazdach jest blaskiem, to bym kłamał. Przegrali 1–2 w Parmie 20 września i 0–2 z Rapid 2 października w meczu towarzyskim. Ich średnia xG w ostatnich pięciu meczach wynosi 1,06 na mecz, a w 10 z ostatnich 20 spotkań na wyjeździe nie strzelili gola. To zespół, który ma problemy z trafiać do siatki na wyjeździe, i to jest główny powód, dla którego nie krzyczę z entuzjazmu.
AS Roma z kolei jest potężnym gospodarzem. Ich bilans u siebie w ostatnich 20 meczach to 12 zwycięstw, 5 remisów i 3 porażki, ze średnią 2,2 strzelonych goli na mecz i zaledwie 1 straconym. Zatrzymali 10 czystych kont w tych 20 domowych meczach i nie strzelili gola tylko w jednym. Ich średnia xG przeciwko w ostatnich sześciu meczach wynosi 1,23 na mecz, co sugeruje, że nie przepuszczają wielu szans. Problemem dla Romy jest jednak ostatni mecz – porażka 3–4 z Real Madrytem na własnym terenie 14 października – który zostawił ich z serią jednej porażki i nieco spłakatym nastrojem. W ostatnich pięciu meczach w wszystkich rozgrywkach odnieśli 1 zwycięstwo, 3 remisy i 1 porażkę, co nie jest formą, która buduje poczucie niepokorności.
Bilans bezpośrednich starć w ostatnich 12 miesiącach jest podzielony: Roma wygrała 3–1 u siebie w grudniu, a Genoa wygrała 2–1 u siebie w marcu. Dwa spotkania, dwóch różnych zwycięzców. To mówi nam, że to jest rywalizacja, w której żadna ze stron nie ma przewagi. Starsze spotkania – zwycięstwa Romy 3–1 i 1–0 u siebie oraz remis Genoa 1–1 u siebie – mają charakter historyczny i nie mają dużego znaczenia dla tego meczu.
Oto moja interpretacja: bilans Genoa na wyjazdach w ostatnich 20 meczach (4 zwycięstwa) jest najsilniejszym argumentem na ich korzyść, a cena rynkowa 11,05% jest znacznie niższa od tego historycznego wskaźnika. Ostatnia forma na wyjazdach jest słaba, tak, ale dłuższy bilans i wyniki bezpośrednich starć mówią, że Genoa może znaleźć sposób na zwycięstwo. Wyceniam ich szansę na wygraną na około 12%, co przewyższa perspektywę rynku. To nie jest pewniak i byłbym głupcem, gdybym tak twierdził, ale liczmy szepczą, że mały zawodnik ma tutaj realną szansę.
Kluczowe punkty:
Moje typowanie: wyjazdowa wygrana Genoa po kursie 9,05.